Archiwum dla Grudzień, 2011

Zróbcie Mu miejsce!

„Kto spotkał w  życiu Boga, doświadcza w swoim sercu pokoju i radości, której żadna sytuacja nie jest w stanie usunąć… Prawdziwa radość to dar, który rodzi się ze spotkania z żywym Jezusem, ze zrobieniem MU miejsca w swoim życiu” ( Benedykt XVI)

  

Wszystkim GOŚCIOM naszego blogu życzymy spotkania z przychodzącym Jezusem i obdarowania taką radością i pokojem serca, które przetrwają wszystkie burze Nowego Roku. Niech Jego żywa Obecność w Eucharystii i Słowie Życia będzie Waszym domem i schronieniem:) 

Prowadzona przez Ducha, cz.5

Duch Święty jest szybszy niż światło.
Pierwsza na mój list odpowiedziała duchaczka. Zadzwoniła do mnie s. Irena i zaprosiła do Krakowa na skupienie dla dziewcząt. Pojechałam, nikomu nic nie wyjaśniając. Umówiłyśmy się na peronie. Gdy pociąg przyjechał, na ławce siedziała siostra zakonna, ale nie była zainteresowana wysiadającymi. Dla pewności zapytałam o jej imię. To nie ta. Nagle spostrzegłam siostrę podążającą z pośpiechem w moim kierunku. Rzeczywiście to była s. Irena. Byłam bardzo życzliwie przez nią przyjęta.
W czasie skupienia miałam okazję porozmawiać z siostrą, uczestniczyć w modlitwach sióstr. Był to dla mnie bardzo trudny czas, czas poszukiwania woli Boga. Ostatecznie podjęłam decyzję, by wstąpić do duchaczek.
st

Dla Boga wszystko jest możliwe

IV Niedziela Adwentu B – 

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, [błogosławiona jesteś między niewiastami]. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam pożycia z mężem? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa. Wtedy odszedł od Niej anioł” (Łk 1, 26-38).

Sugestie do modlitwy Słowem Bożym:

  • „Pan z Tobą…” – dziękuj Jezusowi, że chce być także „z tobą” i „dla ciebie” w każdej chwili i każdej sprawie twojego życia. Staje się Człowiekiem i odtąd nic, co ludzkie czyli twoje nie jest Mu obce…
  • Stań przed Panem z tym, co po ludzku jest „niemożliwe” w twoim życiu (wyjście ze zniewolenia, uzdrowienie trudnej relacji, pokonanie swoich blokad…) Usłysz słowa Pana skierowane do ciebie: ” Dla Boga nie ma nic niemożliwego”

Prowadzona przez Ducha, cz.4

Na Kanoniczki Ducha Świętego „trafiłam” w Matemblewie. Tam zatrzymywałam się na krótki wypoczynek jadąc rowerem na uczelnię, lasami trójmiejskimi. Pewnego dnia oglądałam zdjęcia w gablotce przy wzgórzu matemblewskim; przedstawiały pracę sióstr misjonarek z Burundi. Trudno mi opisać, to co poczułam wtedy, ale wiedziałam, że to jest to, czego szukam. Po powrocie do domu, szukałam informacji o zgromadzeniu w leksykonie. Ku mojemu zdziwieniu jej nie znalazłam. Nie było kanoniczek. Jak się później dowiedziałam, często siostry zwane są duchaczkami i właśnie pod tą nazwą był opis w leksykonie.
Ze względu na spotykane w Jastrzębiej Górze siostry nazaretanki, postanowiłam,że napiszę list do obu zgromadzeń.
st

Dla tych, co są na pustyni

„Nigdy się nie przekonasz, że potrzebujesz jedynie Jezusa, dopóki Jezus nie będzie jedynym, co posiadasz. Znalazłeś się na pustyni? Szukaj schronienia w Bożej obecności. Szukaj pocieszenia i wsparcia w Jego ludziach” ( z książki: „Pokonaj swojego Goliata”)

Dzielę się myślą, która ostatnio głęboko mnie dotknęła. Dedykuję ją wszystkim, którzy doświadczają „pustyni”. Podziel się, jeśli ta myśl dotyka również Twojego serca. sm:)

Nie chcę życia na pół gwizdka!

W naszym klasztorze na Szpitalnej w Krakowie zakończyły się dziś adwentowe rekolekcje pod tym hasłem. Przewodził nam św. Porork Izajasz, zapowiadający Zbawiciela, przychodzącego aby ogłośić dobrą nowinę ubogim, wyzwolenie jeńcom, uzdrowienie zranionym, radość smutnym… pełnię życia wszystkim żyjącym „na – pół – gwizdka”. I Pan rzeczywiście przyszedł…. Zapraszamy wszystkie Uczestniczki (było ich 10:) do podzielenia się świadectwem, jak Pan przyszedł do Was w tych rekolekcjach i jak działał w Waszych sercach:)

sm:) i sha:) oraz spo:)

  

Przygotuj drogę

II Niedziela Adwentu

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: „Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni:

Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”.
Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”. Mk 1,1-8 

  • Poproś, aby Pan pozwolił ci zobaczyć w prawdzie drogi, którymi chodzisz w życiu… Razem z Nim zobacz, czy są to drogi proste, czy kręte?…Dokąd one prowadzą?… Którą z nich trzeba „wyprostować”?… A z której trzeba zejść i zawrócić?…
  • Czy znajdujesz w Adwencie czas, aby oddalać się na swoją „pustynię” i tam słuchać głosu Pana?

  

Prowadzona przez Ducha, cz.3

Pamiętam jak Mama, której bardzo zawsze zależało na moim szczęśliwym życiu podsunęła mi modlitwę o dobrego męża. Modliłam się nią, gdyż nosiłam w sercu pragnienie małżeństwa, rodziny. Tę prośbę przedstawiałam też Bogu, gdy nawiedzałam Go w kościele, modląc się przy figurze św. Judy Tadeusza. Naśladowałam ludzi, którzy właśnie tam licznie się gromadzili, nie wiedziałam wtedy, że święty Apostoł jest od spraw trudnych i beznadziejnych.

Przypominają mi się słowa Świętego Ignacego Loyola: „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie”.

st