Archiwum dla Marzec, 2012

Mądry Ogrodnik

V Niedziela Wielkiego Postu B

… Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę . Ojcze, wsław Twoje imię!”. Wtem rozległ się głos z nieba: „Już wsławiłem i jeszcze wsławię”. Tłum stojący [to] usłyszał i mówił: „Zagrzmiało!” Inni mówili: „Anioł przemówił do Niego”. Na to rzekł Jezus: „Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony , przyciągnę wszystkich do siebie”.To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.J 12,20-33

Sugestia do modlitwy Słowem Bożym:

Krzyż

„Z krzyżem, Jezu, idziesz na Golgotę,
abyś na nim skonał dla mnie.
Za miłość i poświęcenie rozdarto włócznią Serce,
a Tyś jeszcze wołał: „Pragnę!”
Jezu, Tyś nawet wtedy kochał
i pragnął naszych serc i dusz.
O Chryste, daj mi cierpieć i kochać.”
Matka Redempta Śledzińska

Świątynia czy targowisko?

III Niedzela Wielkiego Postu B
 Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powyrzucał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”…
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?” Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”.
Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?”
On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

 Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo dobrze wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co się kryje w człowieku. J 2,13-25

Sugestia do modlitwy Słowem Bożym:

  • „Nie róbcie z domu Ojca mego targowiska…” – twoje serce jest świątynią Pana… Pozostań sam na sam z Jezusem w tej światyni i porozmawiaj z Nim o tym, co Go cieszy w twoim wnętrzu, a co trzeba uporządkować, a może nawet wyrzucić…

Godzina Miłości

„Nie opuszczaj momentu przez bieg życia twego
bez rozmyślania Męki Zbawiciela Swego.
Bo gdy o Męce Pańskiej myśl będzie codzienna,
czeka cię za to w niebie zapłata zbawienna.”

Godzina 15.00… Wielki Post… W Kościele kolor fioletowy…
Krzyż…teraz ważny, ale czy na pewno?

Co ja codziennie robię o godzinie,
kiedy mój Pan, mój Przyjaciel umiera?
– może oglądam TV, albo serfuje po necie
– może plotkuję, obgaduję,
– a może słucham muzyki, radia
– może spacer ze znajomymi
– może zanurzam się w swoich marzeniach
– może sprzątam, pracuję, uczę się i nie mam czasu
– a może zamiast przyjść do Niego to przez grzech jeszcze bardziej odchodzę

Co jeszcze znajdę, aby uciec…

W sercu wołam tak głośno: Nie ma Cię Panie! Gdzie jesteś? Ta rana… To boli…

Pytam gdzie jesteś, a sama Cię tym wszystkim zagłuszam.Wołasz mnie…

Krzyż – Twoja Miłość, wołasz mnie…

 

Spójrz na KRZYŻ! Spójrz, nie bój się…
Jesteś Panie…Czekasz… Przyjdę…

„Któryś za nas cierpiał rany…”

Myśl dla ducha

„Dopiero wtedy, gdy zwątpisz w siebie
i pozbędziesz się wszelkich złudzeń,

staniesz się zdolny do prawdziwej modlitwy,
która polega na przyjęciu Boga
jako jedynego Światła i Życia.”

ks. Franciszek Blachnicki