CZEKAM NA FURCIE

Radość i pokój,

jak obiecałam czekam na pytających i szukających przy furcie, wejdźcie dalej…

s.Celina

MIŁOŚC W 3 D

To hasło rekolekcji dla dziewcząt, które w październiku były w naszym domu w Krakowie -Szpitalna. Uczestniczyło w nich kameralnie 9 dziewcząt, które przez prawie 3 dni obracały się tylko w orbicie Słowa Bożego przypadającego na niedzielę ” zahaczającą” o rekolekcje. Szczegóły i zdjęcia można znaleźć na www.kanoniczki.pl, a ja w tym miejscu chciałam podziękować Uczestniczkom za ich „wielowymiarowe ” zaangażowanie , co sprawiło, że po raz kolejny przekonałam się, że Słowo Boże ma moc nie z tej ziemi! Dzięki też za radość bycia razem we wspólnocie  i oczywiście za rodzinę „Adamsów”:) hehehe 

Zapraszam już na kolejne rekolekcje, tym razem adwentowe  w dniach 9 – 11 grudnia 2011 , pod hasłem: „Nie chcę  życia na – pół – gwizdka”. 

s. Maria brawo 

PANNY MĄDRE I GŁUPIE – 06.11.2011

XXXII Niedziela Zwykła 

   


„Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!” Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 1 – 13)


Sugestie do Modlitwy niedzielnym Słowem Bożym:

  • Pan młody przychodzący na ucztę weselną to ostateczne przyjście Jezusa na końcu czasów lub w chwili mojej śmierci. Porozmawiam z Nim szczerze o moim przygotowaniu na to najważniejsze w życiu spotkanie, które może nadejść niespodziewanie
  •  Panny „głupie” zmorzone snem posnęły, gdy pan młody się opóźniał. W obecności Jezusa zastanowię się, czy moje życie nie jest pogrążone w jakimś „śnie”, z którego muszę się „obudzić” jeśli chcę Go spotkać